W domu dotkniętym problemem alkoholowym wszyscy czują się źle, przeżywają bezradność, bezsilność, opuszczenie, złość, wstyd… Jednak nikt o tym nie mówi. Historia każdej rodziny jest inna, ale łączy je podobny klimat emocjonalny. Główne zasady rządzące życiem uczuciowym domu dotkniętego problemem alkoholowym to „nie mów”, „ nie ufaj” i „nie czuj”. Nakaz milczenia zobowiązuje do utrzymania w tajemnicy tego, czego doświadczają na co dzień członkowie rodziny, do omijania tematu picia i często przemocy. Oznacza to życie w ciągłym zaprzeczaniu prawdzie swoich spostrzeżeń. Kłamstwo staje normalnym się sposobem komunikacji „widzę, że ojciec jest pijany, ale mówię sąsiadom, że po prostu się źle czuje”. Drugi zakaz rodzinny „nie ufaj” wynika z niedotrzymania przez dorosłych obietnic, domowych kłótni i awantur, nieustannie naruszanego poczucia bezpieczeństwa. Dziecko poddane takim doświadczeniom uczy się nieufności, która przenosi się na innych i uniemożliwia  uzyskanie wsparcia czy nawiązywanie bliskich relacji. Trzecia norma dotyczy nie ujawniania prawdziwych uczuć. Dziecko uzależnionego rodzica czy rodziców nie może otwarcie okazywać swych trudnych przeżyć: lęku, rozczarowania, złości, nienawiści wstydu, uczy się spychania ich, tłumienia. Jest nauczone silnego kontrolowania swoich emocji.

Branie odpowiedzialności za rodzinny chaos

W rodzinie alkoholowej najwięcej energii poświęca się na próby ratowania osoby uzależnionej oraz na utrzymanie rodzinnej tajemnicy, że „wszystko jest w porządku”. Niewiele czasu i uwagi pozostaje na zaspokojenie potrzeb dzieci. Do dziecka docierają liczne dowody panującej w rodzinie choroby, a jednocześnie wszyscy zaprzeczają jej istnieniu. Dziecku trudno jest  pojąć dlaczego ktoś najbliższy czasami zachowuje się tak jakby kochał, a  innym razem swoim zachowaniem i słowami temu zaprzecza. Dziecko dorasta w atmosferze chaosu, otrzymuje  sprzeczne informacje, niczego nie jest w stanie przewidzieć i niczego zaplanować. Jest to życie w ciągłym ryzyku i niepewności. Nigdy nie wiadomo czy rodzic wróci do domu pijany czy trzeźwy, czy będzie awantura czy nie, czy będzie spokojna noc czy trzeba będzie uciekać do babci?  Dziecko zaczyna przystosowywać się do nienormalnych warunków, co wymaga olbrzymiej samokontroli, bo każdy nieprzemyślany ruch może spowodować katastrofę… Dziecko zaczyna wierzyć w to, że od jego zachowania zależy zachowanie pijącego rodzica i równowaga domu. Wierzy, że tata krzyczy dlatego, że ono zbyt głośno się bawiło, dostało zły stopień w szkole, źle się zachowało. Dziecko zwykle bierze na siebie część odpowiedzialności za picie rodzica „muszę się tak zachowywać, aby rodzic nie miał pretekstu do picia, to zależy ode mnie”. Jednocześnie pojawia się poczucie winy, gdy nie udaje się temu sprostać i rodzic pije „zdenerwowałem go, pije przeze mnie”.

Role w rodzinie

Sposobem na przetrwanie w tym chaosie są sztywne role czyli wzorce zachowań. Należy do nich „bohater/ka rodziny”, zazwyczaj rola  najstarszego dziecka.  Polega ona na  poświęceniu  dla swojej rodziny . „Bohater/ka” często rezygnuje z bardzo ważnych osobistych celów życiowych, by godzić zwaśnionych rodziców, kształcić młodsze rodzeństwo, nakładać na siebie liczne obciążenia, obowiązki, aby innym było lepiej… „Bohater/ka rodzinny” nigdy nie mówi „Stop!”. Ma niską świadomość własnych potrzeb, bo uczy się dbać tylko o innych. Nie odczuwa zmęczenia ani nie odbiera sygnałów choroby. Kolejną rolą jest  „kozioł ofiarny”,  dziecko przepełnione niepokornym buntem. To często główna ofiara  upokorzeń i agresji ze strony uzależnionego rodzica, zły uczeń , wagarowicz, dziecko uciekające z domu tzw. „niedobre  i trudne dziecko”. „Kozioł ofiarny” szuka aprobaty i oparcia w grupach rówieśniczych często nastawionych antyspołecznie. Zupełnie inaczej zachowuje się „dziecko maskotka” . Jego rola  polega na poprawianiu nastroju w rodzinie, rozładowywaniu napięcia uśmiechem i humorem. To dziecko umie być przymilne, urocze, pełne wdzięku. Ukochana córeczka taty lub synek mamy. Nikt go nigdy nie traktuje poważnie, jest to jego dramat, gdyż „dziecko maskotka” zatraca w swoim życiu granicę między byciem na serio a ciągłym żartem. Zawsze robi dobrą minę do złej gry, w środku czuje się  jednak przestraszone, niepewne, osamotnione i  pełne lęku. Kolejną typową rolą jest „zagubione dziecko” , czyli dziecko, którego  właściwie nie ma. Dziecko to jest na zewnątrz nieśmiałe, trzyma się na uboczu, jest zamknięte w sobie, bierne, pogrążone w świecie swoich fantazji i marzeń, gdzie wszystko jest doskonałe i bezpieczne. Zazwyczaj dziecko takie nie sprawia problemów wychowawczych.  Ceną wycofania jest brak umiejętności  kontaktu i  współżycia z innymi ludźmi. Jest to często najmłodsze dziecko w rodzinie. Wewnątrz czuje się ono samotne, pokrzywdzone i nic nie warte.

Przemoc w rodzinie z problemem alkoholowym

W rodzinach w których występuje choroba alkoholowa dochodzi do  różnych form przemocy. Częściej niż w innych domach występuje stosowanie kar fizycznych i zaniedbywanie dziecka. Większość aktów przemocy dokonywana jest w sytuacjach konfliktu. Dziecko, które doświadcza przemocy staje się po pewnym czasie lękliwe, napięte i niespokojne. Napięcie to może wyrażać się poprzez  nadpobudliwość, płaczliwość,  moczenie nocne, agresywność. Stosowanie przemocy wobec dziecka w większości przypadków nie pozostawia widocznych śladów fizycznych, chyba że dokonywane jest z dużą brutalnością. Dziecko w sytuacji krzywdy nie jest w stanie poradzić sobie samo, może liczyć wyłącznie i jedynie na pomoc osoby dorosłej.

Bezradność  niepijącego rodzica

Rodzic niepijący zwykle próbuje ochraniać dzieci. Jest w tym jednak często nieskuteczny, bo jest tak mocno skoncentrowany  na swoim pijącym partnerze/ce, że niewiele energii starcza mu na opiekowanie się potrzebami emocjonalnymi dzieci. Dostatecznym wyzwaniem  dla trzeźwego rodzica bywa utrzymanie codziennego bytu materialnego rodziny. Dziecko usiłuje dojrzeć w zachowaniach mamy i taty sens oraz logikę, tak potrzebną do tego, żeby poczuć się bezpiecznie. Jest to karkołomne, pojawia się myśl „skoro nie mają dla mnie czasu i miłości, to znaczy że moje życie nie ma żadnego znaczenia”. Na potwierdzenie tego przekonania dostaje liczne dowody z codziennego życia…

Klimat emocjonalny rodziny

To co łączy wszystkie dzieci wyrastające w rodzinie z problemem alkoholowym, bez względu na role jakie grają, to zachwiane poczucie własnej wartości. Zależnemu od rodziców dziecku, łatwiej jest poczuć własną winę niż uznać przerażający fakt, że np. tatusiowi, który powinien je otaczać opieką, nie można ufać. Dodatkowo pojawia się poczucie winy w stosunku do niepijącej matki („ma tyle kłopotów z ojcem, a ja jej jeszcze dokładam swoje”). Dziecko dorastające w rodzinie z problemem alkoholowym przeżywa prawie zawsze wstyd za rodziców i za całą swoją rodzinę. Izoluje się od rówieśników, nikogo nie przyprowadza do domu. Nie wchodzi w bliskie relacje, bo zażyłość może spowodować, że trzeba będzie któreś z dzieci zaprosić do siebie. A wtedy wszystko się może wydać, ktoś może odkryć tajemnicę. Dziecko żyje w poczuciu krzywdy, poczuciu, że jest gorsze niż inne dzieci, mniej kochane, mniej zadbane, mniej warte. Poczucie krzywdy wzmagane jest przez wyobrażenie,  że inne dzieci nie przeżywają takich dramatów. Dziecko w rodzinie z problemem alkoholowym szybko uczy się, że zachowania pijącego rodzica są społecznie odrzucane. Obserwując tatę, czy mamę po alkoholu wiele razy samo czuje się zażenowane. Wstydzi się, że jego rodzice w konfrontacji z rodzicami kolegów wypadają gorzej – tamci odnoszą sukcesy, a ono nie ma się czym chwalić. Problemy emocjonalne dzieciństwa spędzonego z uzależnionym rodzicem nie znikają wraz z dorastaniem. Ten bagaż  przenosimy później w dorosłe życie. Być dzieckiem alkoholika oznacza mieć wiele  doświadczeń, które przerastają możliwość sprostania im także w dorosłym życiu.

Jak pomóc dzieciom

Dzieci uzależnionych rodziców bezwzględnie potrzebują pomocy dorosłych. Same nie są w stanie sobie pomóc. Ważne jest, aby trafiły do miejsca w którym dowiedzą się, że nie są same. Nie są winne choroby rodziców, nawet jeśli kiedyś słyszały z ich ust takie oskarżenia. To, że ojciec czy matka pije nie znaczy, że ich nie kocha. Zasługują na pomoc i mają prawo do udanego życia .  Pomoc taką można uzyskać w ośrodkach terapii, w których leczy się alkoholików.  To my, dorośli jesteśmy odpowiedzialni za ich dobre dzieciństwo.

 

Agnieszka Czapczyńska